Polityki gorące, gospodarki letnie

30.07.2016
Nadal mglisto w kwestii czy i kiedy podniesie się cena kredytu w USA, a także w innych krajach jak Japonii czy w strefie euro. Ekonomiści wskazują ponownie, że to niebezpieczne i nie pomaga w rozwoju gospodarczym. Bill Gates uważa jednak, że jest świetnie.


Amerykańska Federalna Rezerwa przyznała w tym tygodniu, że nastroje ufności we wzrost amerykańskiej gospodarki mają silne fundamenty, ale podwyżka stóp procentowych nie wchodzi na razie w grę. Może w grudniu, a jeśli wyniki będą naprawdę dobre, może nawet i we wrześniu. Martwi to Mohameda El-Eiana, Alana Greenspana i Carmen Reinhart.

El-Erian z Allianz SE przypomina Rezerwie Federalnej, że powinna być świadoma tego, iż po pierwsze zyski z utrzymywania niskich stóp procentowych zmniejszają się, a po drugie niosą one ryzyko ubocznych szkód, jak zniekształcenie rynku i „ukaranie” oszczędzających. Dlatego odpowiedź na obecną sytuację nie leży w gestii bankowców, a raczej polityków, albowiem im silniejsze są strukturalne „przeciwne wiatry” tym mniej efektywna staje się polityka symulacyjna banków centralnych.

Alan Greenspan, były szef Rezerwy Federalnej boi się stagflacji (słaby wzrost gospodarczy i wysoka inflacja) albowiem jak wskazuje – kiedy ceny akcji i indeksów giełdowych idą w górę i identycznie zachowuje się stopa obligacji, to jest powód do nerwowości. Tak zwany term premium, czyli wskaźnik obligacji rządowych (10-letnich), jakiego używa Fed przy ustalaniu polityki monetarnej, historycznie zawsze pozytywny, obecnie jest na bezprecedensowo niskim poziomie minus 0.75 proc., co odzwierciedla fakt, że inwestorzy oczekują ekstra wynagrodzenia za długoterminowe obligacje.

Carmen Reinhart z Uniwersytetu Harvarda pisze, że w dobie kiedy anulowanie publicznego długu jest nie akceptowane (jak w przypadku Unii Europejskiej wobec Grecji), a rządy także nie chcą umorzyć długów prywatnym dłużnikom (jak w przypadku włoskich banków), utrzymywanie negatywnego (ex post) poziomu zwrotu z inwestycji jest ścieżką powolnej redukcji długów. Wobec braku stymulatora w postaci inflacji, będzie to jednak bardzo długi proces.

Publicyści Bloomberga zwracają uwagę na Xavier‘a Gabaix‘a, ekonomistę z nowojorskiego uniwersytetu, który opublikował „być może najbardziej interesującą analizę teorii makroekonomii ostatnich lat”. „Może ona zmienić sposób w jaki teoria makroekonomii jest wykorzystywana” – takie padło sformułowanie.

Gabaix sięgnął do ekonomii behawioralnej (podobnie jak cytowany tydzień temu Adam C. Smitha z Mercatus Center piszący o ekonomii behawioralnej w pracach nad regulacjami rynku finansowego) i rozwiązał dwie panujące od dawna sprzeczności. Pierwszą jest sprzeczność jaka panuje pomiędzy tradycyjnymi monetarystami a tzw. neo-Fisherystami (niskie stopy procentowe podnoszą inflację na chwilę aby w dłuższej perspektywie zmniejszyć ją) oraz drugą jaka panuje pomiędzy teoretykami makroekonomii, którzy twierdzą, że długoterminowe wytyczne banku centralnego mają ogromny wpływ na gospodarkę, a rzeczywistością, która zaprzecza tej teorii.

Analiza Gabaix’a dostępna jest tutaj

O rozwój gospodarczy nie martwi się, bo uważa, że jest bardzo dobry, Bill Gates. Jak wielu sceptyków stagnacji Gates odnosi się do najbardziej popularnej teorii stagnacji Roberta Gordona opublikowanej w styczniu bieżącego roku. Bill Gates podważa przede wszystkim założenie Gordona, że obecna, trzecia przemysłowa rewolucja „ogranicza się” do komunikacji, informacji i rozrywki. Jest ona znacznie szersza nawet biorąc tylko wartość milionów stron darmowej informacji jaką mamy pod palcami. PKB w USA i innych krajach może rosnąć w najbliższych latach wolniej, ale jakość naszego życia rośnie znacznie szybciej – uważa Bill Gates.

PKB może rosnąć wolniej w USA, ale dług może rosnąć szybciej, zwłaszcza jeśli wybory w USA wygra Donald Trump – jak to przedstawia kongresowy Komitet Odpowiedzialnego Budżetu federalnego. Polityka deklarowana przez Hillary Clinton utrzymałaby obecny kurs wzrostu zadłużenia, którego w 2026 r. wynosiłoby 29,6 biliona dolarów; polityka Donalda Trumpa podniosłaby zadłużenie w tym czasie o 10 bilionów do kwoty 39,5 bilionów dol.

Konserwatywna amerykańska Fundacja Heritage zamieściła ocenę stanu gospodarki Rosji pod tytułem, iż nie jest dobrze. W minionych dwóch latach dochody z eksploatacji źródeł energii zmalały z 7 bilionów rubli do ok. 6 bilionów w roku bieżącym. Rubel jest o połowę tańszy niż w 2014 r., inflacja sięgnęła 13 proc., a w przypadku żywności nawet wyżej, a sankcje pozbawiły Rosję możliwości zaciągania kredytu na międzynarodowych rynkach. Nawet Chiny nie chcą pożyczyć Rosji  jednego renminbi. Co ciekawe – jak podkreśla autor – Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy chwalą rząd Rosji za sposób podejścia do kryzysu, a specjalnie za uniknięcie olbrzymiego deficytu budżetowego.

Tymczasem redakcja Bloomberga uważa, że największym wrogiem rosyjskiej gospodarki jest Wladimir Putin. W kontekście oczekiwania, że rosyjski bank centralny obniży kurs wymiany rubla aby uczynić rosyjski eksport bardziej konkurencyjnym i trzymać w miarę zrównoważony budżet, komentarz Bloomberga zauważa, że takie ruchy są marginalne wobec konieczności reform, których Putin, jak wszystko wskazuje, nie podejmie.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy był nadmiernie optymistyczny wobec bail-outów gospodarek Grecji, Portugalii i Irlandii, jak wynika z raportu, jaki ogłosiło Niezależne Biuro Oceny MFW. Bardziej realistyczne oceny mogłyby pomóc tym krajom lepiej przygotować się na kryzys a ich wierzyciele być może także byliby mniej wymagający i rygorystyczni.

Nie często zdarzają się kompetentne analizy gospodarki Indii. Wyjątek stanowi opublikowana przez Center for Economic Policy Research analiza-przegląd książki Rajiva Kumara, jednego z bardziej cenionych hinduskich ekonomistów, który wyjaśnia genezę i cele polityki premiera Narendry Modi’ego. Kumar podkreśla, że postrzeganie Modi’ego jako wyznawcy konsensusu waszyngtońskiego albo filozofii Thatcher i Reagana jest kardynalnie błędne. Modi, jak sam twierdzi i dowodzi swoją polityką, jest pod wrażeniem wschodnio-azjatyckich gospodarek i dlatego widzi aktywną rolę państwa w gospodarce, niezbędną dla sukcesu. Modi ucieka także od etykiety reformatora, ponieważ jest to w Indiach kojarzone z reformami na rzecz bogatych a przeciwko biednym. Mocnym punktem polityki premiera Indii jest sprawna egzekucja i monitorowanie zamierzonych programów.

Ciekawa obserwacja z Ameryki Południowej – w Wenezueli nadal głód, podczas gdy Peru zaczyna wyprzedzać swojego sąsiada, Chile, które ma najbogatszą gospodarkę Ameryki Południowej. Chile było dla Peru wzorcowym systemem. Otwarcie rynków, obniżka podatków od przedsiębiorstw i zmniejszenie regulacji doprowadziły Peru do takiej pozycji, że niektóre przemysły jak owocowy czy odzieżowy dogoniły a nawet prześcignęły osiągnięcia w tych dziedzinach w Chile. Ambicją nowo wybranego prezydenta Pedro Pablo Kuczynskiego (nie polskie a niemieckie pochodzenie) jest także wyprowadzenie przemysłu miedzi na wiodącą w Ameryce pozycję.

 


Tagi


Dodaj komentarz


osiem + = 11

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane