Tsipras przesuwa się bliżej centrum, a tam czeka Micotakis

04.10.2016
Targi w Salonikach stały się areną starcia premiera Grecji Aleksisa Tsiprasa i przywódcy opozycyjnej centroprawicowej Nowej Demokracji Kyriakosa Micotakisa. Pierwszy deklarował, że doprowadzi reformy w kraju do szczęśliwego końca, drugi nazywał premiera kłamcą i obiecywał obniżki podatków.

Premier Aleksis Tsipras (CC BY-NC-ND 2.0 GUE-NGL)


Aleksis Tsipras, premier i przewodniczący Zjednoczonego Frontu Społecznego Syriza, większego partnera koalicyjnego, wygłaszając 10 września coroczne przemówienie podczas otwarcia targów w Salonikach przedstawił najważniejsze sprawy gospodarcze dla jego rządu. Atakowany ze wszystkich stron Tsipras obiecał, że doprowadzi do końca pierwszą i drugą ocenę trzeciego programu dostosowania gospodarczego. Zamierza sfinalizować działania mające zapewnić pomoc w spłacie zadłużenia, uzyskanie dostępu do programu luzowania ilościowego i przywrócenie wzrostu gospodarczego.

Premier zaczął przemawiać z prawie dwugodzinnym opóźnieniem. Jego wystąpienia nie nadawała żadna krajowa stacja telewizyjna. Można je było obejrzeć wyłącznie za pośrednictwem regionalnej filii należącej do skarbu państwa Greckiej Korporacji Nadawczej (ERT) i na stronach internetowych. Przyczyną był strajk greckich dziennikarzy z powodu kontrowersyjnej procedury przyznania licencji na niekodowane kanały telewizyjne (free-to-air). To, że nie nadawano tego tradycyjnie istotnego przemówienia urzędującego premiera, było bezprecedensowym wydarzeniem.

Tsipras wymienił pięć priorytetowych kwestii. Są to:

  • doprowadzenie do końca opóźnionej pierwszej i nierozpoczętej jeszcze drugiej oceny trzeciego programu dostosowania gospodarczego; Tsipras obiecał najkorzystniejsze dla Grecji użycie przepisów unijnych przy reformie rynku pracy;
  • sfinalizowanie procedury umorzenia części zadłużenia przez greckich partnerów z UE;
  • objęcie Grecji programem luzowania ilościowego realizowanym przez Europejski Bank Centralny (EBC);
  • znacząca poprawa sytuacji gospodarczej w 2017 r.;
  • solidny postęp umożliwiający trwały powrót wzrostu PKB w ujęciu realnym.

Tsipras podkreślał również, że Grecja musi zmienić nastawienie i stawiać na przedsiębiorczość. W ten sposób ukazywał się jako przywódca, któremu można wierzyć, gdyż poprowadzi kraj drogą reform określonych w trzecim programie dostosowania gospodarczego.

Tsipras oddala się od lewicowych korzeni Syrizy

Przedstawiony w Salonikach program oznacza odejście premiera od radykalnie lewicowych korzeni jego partii i przejście na pozycje bardziej centrowe. Może mu to zaszkodzić, bo dokładnie w centrum usadowił się najpoważniejszy rywal Tsiprasa, Micotakis, którego partia obecnie wygrywa w sondażach. Przywódca Syrizy musi ponadto przekonać centrowych wyborców, którzy sceptycznie przyjmują jego wypowiedzi o reformach i nie oceniają wysoko jego dokonań.

Twierdzenie Tsiprasa, że ożywienie gospodarcze już się rozpoczęło – podawanym przez niego dowodem ma być wzrost PKB w ujęciu realnym o 0,2 proc. w drugim kwartale tego roku w stosunku do kwartału poprzedniego – zapewnie nie skłoniło wielu Greków do myślenia, że jego rząd zapewnił rozwój gospodarki, bo w drugim kwartale tego roku PKB był o 0,9 proc. mniejszy niż rok wcześniej.

Następnie Tsipras omówił pięcioletni plan gospodarczy, który miał w sobie coś niemal sowieckiego, i jednocześnie zaapelował do inwestorów, aby działali w Grecji. W przedstawionym programie polityki gospodarczej nie brakowało i innych sprzeczności. Tsipras poinformował, że jego rząd podejmie działania mające zwiększyć eksport, ale później zarzucił, że we wcześniejszych programach finansowania strukturalnego koncentrowano się na większych przedsiębiorstwach (powiedział, że 44 proc. wypłat trafiało do 4 proc. firm), nie biorąc pod uwagę tego, że mniejsze firmy znacznie mniej kupują na rynkach eksportowych.

W zapowiadanej przez premiera reformie finansowania strukturalnego objęte zostaną nim przedsięwzięcia społeczne (non-profit). Tsipras mówił o uproszczeniu procedury rejestracji przedsiębiorstw, ale jednocześnie chce zwiększenia roli państwowych agencji regulujących. Przypisał swojemu rządowi postępy w dziedzinie prywatyzacji i prac publicznych, np. sprzedaży 14 regionalnych lotnisk i dawnego ateńskiego portu lotniczego Hellenikon, chociaż jego partia wcześniej była przeciwna tym inicjatywom.

Rząd czekają ciężkie testy reform

Tsipras ponadto sięgnął po obietnice. Zapowiedział, że „w ciągu kilku miesięcy” zatrudni 10 tys. lekarzy i pielęgniarek w szpitalach publicznych i powoła dwie agencje państwowe odpowiedzialne za rozwój gospodarki i gospodarkę społeczną.

Obiecał, że w ciągu dwóch lat obniżone zostaną podatki pośrednie i od nieruchomości, aby w ten sposób wywołać poszerzenie bazy podatkowej, m.in. z powodu proponowanego rozwiązania, aby przez wyznaczony okres można było dobrowolnie zgłosić nieujawnione wcześniej dochody bez ponoszenia kar. Premier zagroził, że każdy, kto osiągał nieujawnione dochody, a nie skorzysta z tej okazji, poniesie poważne konsekwencje. Spodoba się to prawdopodobnie tradycyjnym wyborcom Syrizy, z których wielu ma wrogie nastawienie wobec zamożniejszych.

W sumie Tsipras sprawiał wrażenie zmęczonego, a jego przemówienie było chaotyczne. Jego przejście na pozycje bliższe centrum może sprawić, że zostanie uznany za naśladowcę Antonisa Samarasa, premiera z ND, którego zastąpił. Coraz gorsze wyniki Syrizy w sondażach już o tym w pewnej mierze świadczą. Przemówienie w Salonikach prawdopodobnie Tsiprasowi nie pomoże. W najbliższych miesiącach poddana próbie zostanie też spójność partii, gdyż trzeba będzie przyjąć wywołujące spory ustawy o prywatyzacji i rynku pracy.

Micotakis atakuje Tsiprasa

Tydzień później podczas uroczystości zamknięcia targów w Salonikach przemawiał przywódca opozycyjnej centroprawicowej Nowej Demokracji (ND), Kyriakos Micotakis. Przedstawił on cele polityki gospodarczej swojej partii i skrytykował to, jak gospodarką kieruje rząd. Na początku mowy zaatakował też premiera Aleksisa Tsiprasa za wywoływanie podziałów i kłamstwa. Zapewnienia Tsiprasa, że jest reformatorem, uznał za nieprzekonujące, po czym stwierdził, że to określenie należy się jemu i jego partii.

Micotakis zapewniał, że będzie mówił prawdę i będzie unikać obietnic bez pokrycia, ale później obiecał obniżki stawek podatkowych, boom inwestycyjny i inne działania pobudzające rozwój gospodarki.

Przywódca opozycji przedstawił swoją wizję gospodarki w najbliższych pięciu latach. Zapowiedział inwestycje prywatne o wartości 100 mld euro, szybszy wzrost eksportu (w wyniku czego stosunek wartości eksportu do PKB zwiększy się z 30 proc. obecnie do 40 proc.) oraz przyspieszenie rocznego tempa wzrostu PKB w ujęciu realnym do 4 proc. od 2018 r.

Micotakis zapowiada, że aby te cele osiągnąć, rząd wyłoniony przez ND zacznie od wprowadzenia w życie reform przekraczających zakres ujęty w programie bailoutu, który będzie realizowany do końca 2018 r. Liczy na to, że w zamian uzyska zgodę zewnętrznych wierzycieli Grecji na zmniejszenie od 2018 r. docelowej pierwotnej nadwyżki budżetowej (z 3,5 proc. do 2 proc. PKB).

Jeśli zgodzą się na to wierzyciele, a gospodarka zacznie się szybciej rozwijać, Micotakis będzie zmierzał do tego (jeżeli zostanie wybrany), aby:

  • obniżyć stawkę podatku od nieruchomości o 30 proc. (20 proc. w pierwszym roku i 10 proc. w drugim);
  • obniżyć stawkę podatku dochodowego od osób prawnych z 29 proc. do 24 proc. w pierwszym roku i do 20 proc. w drugim;
  • zmniejszyć opodatkowanie dywidend – z 15 proc. do 5 proc.;
  • obniżyć stawki VAT do 22 proc. (z 24 proc.) i 11 proc. (z 13 proc.);
  • obniżyć stawkę VAT na artykuły zaopatrzenia rolnictwa z 24 proc. do 13 proc.;
  • znieść podatek akcyzowy nakładany na wino;
  • obniżyć stawkę podatku dochodowego w najniższym przedziale do 9 proc. (obecnie obowiązuje stawka 22 proc.);
  • zmniejszyć (nie podał, w jakim stopniu) składki odprowadzane na ubezpieczenia społeczne.

Micotakis nie podał szczegółów planu oszczędności

Z szacunków przewodniczącego ND wynika, że przez te obniżki podatków wpływy budżetowe będą mniejsze o 1,3 mld euro (1,4 mld dol.) w pierwszym roku i 1,9 mld euro łącznie w latach następnych. Aby zrekompensować tę stratę przychodów, Micotakis zaproponował pewne oszczędności. Wiele z nich jednak jest nieprecyzyjnych, a do tego wydają się nadmiernie optymistyczne. Należą do nich:

  • 200 mln euro dzięki zmniejszeniu konsumpcji publicznej o 12 proc. (nie podano żadnych szczegółów dotyczących tego, gdzie te cięcia nastąpią);
  • 400 mln euro poprzez poprawę funkcjonowania spółek użyteczności publicznej oraz – ogólniej – całego sektora publicznego (nie podano szczegółów);
  • 150 mln euro w wyniku odwołania obiecanych podwyżek płac w budżetówce;
  • 140 mln euro z powodu mniejszych odsetek od zadłużenia publicznego;
  • 140 mln euro dzięki mniejszym składkom na ubezpieczenia społeczne;
  • 100 mln euro w następstwie odpisania dopłat do rolnictwa z powodu należących do przez rolników składek na ubezpieczenia społeczne;
  • 150 mln euro dzięki (niesprecyzowanym) inicjatywom e-rządu i mniejszych wydatków na leki;
  • 20 mln euro w wyniku lepszego wykorzystania nieruchomości;
  • 75 mln euro przez utrzymanie zamrożenia zatrudnienia w sektorze publicznym;
  • 100 mln euro dzięki zniesieniu agencji utworzonych przez Syrizę.

Do pozostałych propozycji przewodniczącego ND należą: korzystanie z usług sektora prywatnego w systemie outsourcingu (do tej pory nie wchodziło to w grę), radykalny program prywatyzacji oraz zajęcie się niespłacanymi terminowo kredytami.

Micotakis jednak obiecuje, że zrobi to bez zwolnień, co nie wydaje się możliwe. Do tego wszelkie inicjatywy fiskalne, które mogą negatywnie wpłynąć na budżet, wymagałyby wcześniej akceptacji wierzycieli Grecji. Można mieć poważne wątpliwości, czy zaaprobowaliby oni takie rozwiązania. Ale po raz pierwszy od kryzysu z 2010 r. jeden z najważniejszych greckich polityków zadeklarował chęć przejęcia odpowiedzialności za program reform. W tym znaczeniu jego przemówienie było przełomowe.

Lider opozycji będzie miał tylko jedną szansę utworzenia silnego rządu

Płomiennie przemawiający Micotakis emanował pewnością siebie, co jest całkiem uzasadnione, gdyż w sondażach jego partia ma przewagę 7-8 punktów procentowych. Obiecał, że jego rząd będzie w całości merytokratyczny i że nie zamierza balansować między różnymi fakcjami – to szydercza krytyka Syrizy Tsiprasa. Rząd Tsiprasa ma tylko trzy głosy przewagi w parlamencie i musi przeprowadzić reformy budzące większą niechęć od wcześniejszych, toteż może się okazać, że już niedługo Micotakis będzie musiał dowieść zasadności swojej pewności siebie.

W wyniku wprowadzonych niedawno zmian przepisów następne wybory – niezależnie od tego, kiedy się odbędą – będą ostatnimi, po których zwycięska partia otrzyma premię w postaci 50 miejsc w parlamencie (300-osobowym). Jeżeli Micotakis nie utworzy rządu w wyniku najbliższych wyborów, pewnie nie dostanie kolejnej szansy, chyba że powstanie duża koalicja, wtedy jednak nie będzie łatwo zrealizować jego program.

© [2016] The Economist Intelligence Unit Limited.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Artykuł opublikowany na licencji, tłumaczenie NBP. Oryginał w j. angielskim znajduje się w bazie www.viewswire.com


Tagi


Dodaj komentarz


− 1 = jeden

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane