Nowy premier w Syrii, ale zmian w gospodarce nie będzie

25.07.2016
Ostatnim zmianom w syryjskim rządzie nie towarzyszy żadna zapowiedź polityki gospodarczej ani strategii odbudowy kraju. Przetasowanie miało raczej wywołać wrażenie, że kwietniowe wybory parlamentarne i utworzenie nowego gabinetu to część pozytywnego procesu rozwoju instytucji. Ma to potwierdzić prawomocność nowych władz.

Imad Chamis, nowy premier Syrii (Fot. PAP)


Skład nowego rządu w Syrii ogłoszono 3 lipca. Zaszły w nim spore zmiany, jeśli chodzi o obsadzenie najważniejszych stanowisk w urzędach gospodarczych. Jest też nowy premier, Imad Chamis, który wcześniej piastował urząd ministra ds. energii elektrycznej.

Niestety, wydaje się, że możliwości opracowania przez nowy gabinet jakiejś strategii gospodarczej są poważnie ograniczone. Oprócz tego, że rząd nadal prowadzi działania wojenne, przede wszystkim musi zapewnić, że 1,5 mln Syryjczyków (jak się szacuje) otrzymujących z budżetu państwowego pensje, emerytury i inne świadczenia będzie te pieniądze nieprzerwanie dostawać. Wpływy budżetowe jednak w wielkim stopniu ograniczają się do podatków odprowadzanych przez przedsiębiorstwa, np. firmy z branży telefonii komórkowej i prywatne banki, oraz do opłat celnych. Z tego powodu rząd i większość ludności Syrii w poważnej mierze zależy od pomocy zapewnianej przez agencje powiązane z ONZ lub organizacje pozarządowe.

Mimo to najważniejsze ministerstwa zapewniające usługi publiczne oraz powiązane z nimi agencje państwowe nadal odgrywają ważną rolę w działaniach umożliwiających prowadzenie codziennej działalności gospodarczej. Do tych resortów i agencji należą: ministerstwo rolnictwa i jego agencje marketingowe, np. Hoboob, która zajmuje się skupem ziarna od rolników; ministerstwo ropy, które nadzoruje działalność operatorów złóż ropy i gazu pozostałych pod kontrolą władz państwowych, a także rafinerii i agencji Mahrukat zajmującej się dystrybucją paliw; ministerstwo ds. energii elektrycznej.

Kompetencje nowego premiera i ministrów

Skoro chodziło o przetasowanie, dziwi wybór Chamisa na premiera, gdyż od 2011 roku był ministrem ds. energii elektrycznej i to za jego czasów znacznie spadła jej podaż. Należy jednak wspomnieć, że jego resort i państwowe przedsiębiorstwo energetyczne muszą działać w bardzo trudnych warunkach, gdyż przeprowadza się ataki na elektrownie i linie przesyłowe, a w dostawach paliw dochodziło i nadal dochodzi do poważnych zakłóceń.

Ponieważ spośród członków obecnego rządu najdłużej piastował urząd ministra, Chamis może uchodzić za polityka reprezentującego zdolność władz syryjskich do utrzymania trwałości instytucji. Stanowisko ministra ds. energii elektrycznej objął po nim Zuhair Charbutli, który kierował działem państwowego przedsiębiorstwa energetycznego dostarczającym energię w wiejskim okręgu Damaszku.

Rządowi Syrii nie zależy na rozpoczęciu procesu naprawy polityki gospodarczej. Nadal praktykuje kapitalizm kolesiów.

W wyniku przetasowania odszedł Sulejman al‑Abbas, który przez trzy lata kierował resortem ropy. Al-Abbas był głównym celem ataków z powodu wzrastających cen paliw. W czasie jego urzędowania mocno spadło wydobycie ropy i gazu, ponieważ obiekty produkcyjne zostały przejęte albo zniszczone przez dżihadystyczne Państwo Islamskie.

Nowy minister, Ali Ghanem, wcześniej kierował agencją Mahrukat. Jego awans może wynikać z pragmatycznej zmiany priorytetów, mianowicie uznania, że dystrybucja jest ważniejsza od elementów leżących bliżej początku łańcucha dostaw.

Szef banku centralnego pod silną presją

Z powodu wielkiego spadku syryjskich przychodów ze sprzedaży ropy i eksportu innych dóbr w ostatnim pięcioleciu ogromnie ważną rolę w zarządzaniu rezerwami walutowymi odgrywał bank centralny. Zajmował się tym Adib Majaleh, po raz pierwszy mianowany na stanowisko szefa tej instytucji na początku 2005 roku.

Majaleh i Abdullah al‑Dardari należeli do nielicznych postaci spoza kręgu partii Baas, którym powierzono odpowiedzialne stanowiska rządowe. W kwietniu 2011 roku al-Dardari odszedł ze stanowiska wicepremiera ds. gospodarczych. Od tamtego czasu przebywa w Bejrucie, stolicy Libanu, gdzie pracuje nad planami odbudowy Syrii jako zastępca sekretarza wykonawczego Komisji Gospodarczo-Społecznej Narodów Zjednoczonych ds. Azji Zachodniej.

Systematyczny spadek wartości funta syryjskiego powodował jednak, że od pewnego czasu na Majaleha oddziaływała wielka presja. Działania, które podejmował w celu zlikwidowania czarnego rynku walutowego, doprowadziły do konfrontacji z wpływowymi ludźmi z grup interesu mających mocne powiązania z władzami. W wyniku tego starcia szefem banku centralnego został Dureid Dergham, który wcześniej kierował Syryjskim Bankiem Handlowym.

W 2012 roku Dergham musiał odejść ze stanowiska, gdy ówczesny minister finansów Mohammed al‑Dżlejlati nakazał dochodzenie ws. zarzutów korupcyjnych. Nie poczyniono wielkich postępów w tym dochodzeniu, a sam al‑Dżlejlati został pozbawiony urzędu na początku 2013 roku. Panuje przekonanie, że Dergham ma doskonałe koneksje z grupami interesu blisko powiązanymi z władzami. Jego ojciec należał do najważniejszych polityków partii Baas.

Majaleh nie udał się jednak na wygnanie. Były szef banku centralnego otrzymał stanowisko ministra gospodarki i handlu zagranicznego, które opuścił Humam al‑Dżazajri, mianowany w 2014 roku. Al‑Dżazajriego, który kierował wcześniej Państwową Komisją Planowania, uważano za jednego z czołowych syryjskich ekonomistów. Nie wpłynął jednak znacząco na politykę, będąc ministrem. Majaleh również może zniknąć z pola widzenia.

Powrót kolejnego insidera z kręgów władzy

W następstwie przetasowania wśród najważniejszych postaci sceny politycznej znalazł się ponownie Imad Sabbuni, były minister telekomunikacji, który będzie kierował Państwową Komisją Planowania.

Gdy zajmował stanowisko rządowe, Sabbuni starł się z al‑Dżlejlatim z powodu wysokości opłat licencyjnych, które mieli ponosić dwaj operatorzy sieci komórkowej w zamian za przedłużenie umów. Większą z tych firm, Syriatel, kontroluje Rami Machluf, potężny biznesman i kuzyn ze strony matki prezydenta Baszszara al‑Asada. Spór rozstrzygnięto korzystnie dla Syriatelu, wbrew stanowisku al-Dżlejlatiego. Sabbuni odszedł z rządu w sierpniu 2014 roku.

W sumie należy powiedzieć, że ogólne wrażenie wywoływane przez te zmiany sprowadza się do wniosku, iż rządowi nie zależy zbytnio na rozpoczęciu procesu naprawy polityki gospodarczej, lecz nadal praktykuje kapitalizm kolesiów, który cechuje cały okres prezydentury al-Asada (zarówno przed wojną, jak i – szczególnie – po niej).

Faworyzując grupy interesu powiązane z agencjami bezpieczeństwa i środowiskiem biznesowym, autorzy przetasowania po raz kolejny pokazali w sposób niebudzący wątpliwości, że syryjskie władze nie zamierzają poluźnić uścisku, w którym trzymają instytucje państwowe. Wynika to z ugruntowującego się przekonania al-Asada, że społeczność międzynarodowa zaczyna dochodzić do zgodnego przekonania o korzyściach wynikających z pozostawienia go u władzy.

© [2016] The Economist Intelligence Unit Limited.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Artykuł opublikowany na licencji, tłumaczenie NBP. Oryginał w j. angielskim znajduje się w bazie www.viewswire.com


Tagi


Dodaj komentarz


+ 3 = dziewięć

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane