Polska musi zacząć przyciągać talenty

29.06.2016
Miliardowe granty na startupy i innowacje nie wystarczą by gospodarka nabrała rozpędu, jeśli Polska nie zacznie przyciągać utalentowanych pracowników. O inżynierów, wynalazców i przedsiębiorców zabiega wiele państw. Konkurencja rośnie, a inżynierów i informatyków ubywa.

(CC By Tumisu/pixabay)


Szacunki Komisji Europejskiej pokazują, że chociaż Unia Europejska stawia na rozwój innowacji, może się okazać, że zabraknie osób, które miałby nad nim pracować. Do 2020 roku w Europie będzie brakować aż 800 tys. informatyków. Również polski rząd przedstawiając strategie rozwoju na najbliższe lata stawia silny akcent na wspieranie innowacyjnych firm, czyli startupów. Na ten cel chce przeznaczyć miliardy. W ramach Polskiego Funduszu Rozwoju będzie to prawie 3 mld zł, a w innych dodatkowych programach przeznaczonych na inwestycje w startupy poprzez fundusze venture capital, do rozdania będzie dodatkowy miliard złotych.

Nie pieniądze jednak lecz brak zdolnych pracowników może stanąć w Polsce na przeszkodzie pobudzaniu innowacyjności. Największe polskie talenty inżynieryjne pracują obecnie w niemieckich czy amerykańskich laboratoriach. Jako kraj, nie jesteśmy zaś na tyle atrakcyjni, żeby chcieli u nas pracować naukowcy czy przedsiębiorcy z pomysłami na nowe rozwiązania technologiczne, z innych krajów.

W Europie rozwiązania dla przedsiębiorców z zagranicy mających innowacyjne pomysły wprowadziło już dziewięć krajów.

Dlatego, jak rekomenduje Fundacja Startup Poland w jednym ze swoich najnowszych raportów dotyczącym polityki wizowej dla startupów, Polska powinna włączyć się do wyścigu o talenty.

W Europie, rządy wprowadzają takie działania, jako istotne punkty narodowych strategii. Jak wylicza Startup Poland, w Europie rozwiązania dla przedsiębiorców z zagranicy mających innowacyjne pomysły wprowadziło dziewięć krajów.

Problem z efektywnym wydaniem miliardów na startupy widać gołym okiem, patrząc na aktywność polskich funduszy venture capital. Mimo że mają one gotówkę (ich łączna kapitalizacja wynosi 2,8 mld zł) to wartość inwestycji w 2015 roku sięgnęła zaledwie 81 mln zł. To pokazuje, że chociaż chcą i mają środki, to na rynku brakuje projektów, które można sfinansować. O tym, że jako kraj mamy problem z generowaniem innowacyjnych projektów, świadczą też niskie pozycje w rankingach innowacyjności. W Global Innovation Index wśród krajów Unii Europejskiej niżej niż Polska znalazła się tylko Rumunia.

Jedną z przyczyn, jest właśnie brak utalentowanych, kreatywnych pracowników. Chociaż w rankingu atrakcyjności dla talentów IMD World Talent zajęliśmy 31. miejsce, to w kategorii przyciągania talentów, znaleźliśmy się na ostatnim 62. miejscu. Szwankuje zarówno pozyskiwanie wybitnych naukowców, którzy opracują innowacyjne rozwiązania, jak i przedsiębiorców, którzy będą chcieli założyć w naszym kraju startupy zajmujące się nowymi technologiami.

>>czytaj również: Kompetencje przyszłości

Program, który Dania wprowadziła na początku 2015 roku spowodował, że swój innowacyjny biznes chciało tam założyć prawie 300 przedsiębiorców z innych krajów. W Holandii w ramach podobnego programu zgłosiło się ponad 40 osób.

U nas brakuje też jakichkolwiek rozwiązań zachęcających do powrotu tych, którzy wyjechali by zagranicą realizować swoje projekty. Dobrym przykładem, jak to zmienić jest Izrael, który taki kompleksowy program wprowadził.

Kraj ten zmagał się z podobnym problem, jak dziś Polska: dzięki dobrym programom nauczania wielu wybitnych inżynierów było chętnie zatrudnianych w USA.  By ich odzyskać rząd wprowadził program Brain Gain Israel, w ramach którego na uczelniach na całym świecie przedstawiciele rządu Izraela namawiają do powrotu w zamian oferując pomoc w znalezieniu pracy, przeniesieniu całej rodziny naukowca czy finansowanie chociażby kosztów podróży, które trzeba ponieść, aby stawić się na rozmowie rekrutacyjnej w Izraelu.

W Polsce o programy mające pomóc ściągać do Polski talenty z emigracji oraz obcokrajowców od kilku lat zabiega fundacja Startup Hub Poland. Swoje rekomendacje dla administracji publicznej przedstawiła w opublikowanym właśnie raporcie Deloitte „Diagnoza ekosystemu startupów w Polsce”. Eksperci Fundacji Startup Hub Poland wskazują, że ułatwiania powinny być wprowadzone równolegle w czterech obszarach.

Oto one:

  1. Uproszenie warunków prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, także dla obcokrajowców – m.in. wprowadzenie możliwości zakładania działalności przez internet w języku angielskim, a także przygotowywania przewodników, które wyjaśnią obcokrajowcom przepisy podatkowe i prawne dotyczące prowadzenia działalności w Polsce.
  2. Wsparcie dla przyjeżdżających talentów, czyli np. granty oraz pomoc w znalezieniu laboratoriów, wypełnieniu formalności itd.
  3. Rozwiązania umożliwiające awans osobisty, np.: paszport za sukces biznesowy albo możliwość uzyskania tytułu doktora za opracowanie wdrożenia innowacyjnego projektu w do produkcji.
  4. Promocja Polski jako kraju atrakcyjnego dla rozwijania własnych projektów.

Doświadczenia wielu państw w budowaniu gospodarek opartych o wysokie technologie pokazują, że coraz częściej rezygnuje się z publicznych grantów na rzecz ułatwień systemowych takich, jak ulgi podatkowe czy programy przyciągające talenty, które pobudzają rynek startupów. W Polsce, wciąż brakuje takich rozwiązań, co może być jednym z powodów tego, że wpływ startupów na kondycje całej gospodarki w naszych kraju jest wciąż znikomy.

>>czytaj więcej: Wynalazcy na emigracji mogą zwiększać potencjał ojczystych krajów


Tagi


  • gen pisze:

    Na początek konieczne są zmiany w szkolnictwie wyższym, aby usunąć zardzewiałych profesorów i dać szansę młodym doktorantom. Państwo musi wyłożyć pieniądze na granty naukowe na uczelniach na konkretne perspyktywiczne badania np robotyka, mechatrotnika i informatyka związana z tzw. sztuczną inteligencją w połączeniu np z przemysłem zbrojeniowym.
    Nowe innowacyjne pomysły powstaja tylko na uczelniach ewentalnie w rządowych firmach tak jak np w USA – NASA DARPA itp., które podzlecaja prace mniejszym firmą.
    Prywatne startupy nie zmienią Polski a jedynie skonsumują budzetowe środki w 80% bez sukcesu.

  • Tezcatlipoca2016 pisze:

    @gen Najpierw musisz dać zarobić tym ludziom, którzy na uczelniach mają zostać i uczyć innych. W tej chwili w Lidlu i Biedronce zarabia się przy wykładaniu towarów więcej niż uczelnie oferują asystentom. Nie będzie większych pieniędzy, to nie tylko nie będzie nowych ludzi, ale nawet obecni uciekną. Nie będzie większych pieniędzy, to nie będzie zaangażowanych w swoją pracę wykładowców tylko nieudacznicy, których już nikt nigdzie nie chce. Ale z kolei, jeżeli zostaną wyłożone większe pieniądze, to nie będzie możliwe utrzymanie takiej masówki, jaka obecnie imituje wykształcenie wyższe. Musi wrócić selekcja poprzez egzaminy wstępne. Nie stać nas na fundowanie półtoramilionowej czeredzie ćwierćinteligentów kilkuletniej imitacji wyższego wykształcenia. Musi wrócić limit ok. 300…400 tys. studentów, za to kształconych na wysokim poziomie i przez wyselekcjonowanych nauczycieli. Tertium non datur!

Dodaj komentarz


− jeden = 8

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane