Polisy zdrowotne zwiększą chińską konsumpcję

04.04.2014
Kierujący polityką zagraniczną Chin chcą krajową wytwórczość przestawić z eksportu i przemysłu ciężkiego na inne dziedziny oraz zwiększyć udział spożycia w PKB. Wsparciu drugiego z tych celów mogłaby bardzo pomóc stosunkowa niewielka zmiana instytucjonalna, zachęcająca do ubezpieczeń zdrowotnych.


Wyższy poziom wydatków konsumpcyjnych podniósłby poziom życia przeciętnej rodziny, główny element tego, co przywódcy tego kraju nazywają obecnie „Chińskim Marzeniem”. Szybszy wzrost wydatków konsumpcyjnych spowodowałby także odwrócenie obecnej tendencji spowolnienia wzrostu PKB. Tworzyłby bowiem dodatkowy popyt, potrzebny do stworzenia miejsc pracy dla milionów Chińczyków, którzy opuszczają rolnictwo, a także dla milionów absolwentów uniwersytetów w kraju.

W Chinach na wydatki konsumpcyjne przypada obecnie jedynie 36 proc. PKB. To mniej więcej połowa udziału, jaki ma konsumpcja w PKB Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej. Ten uderzająco niski wskaźnik odzwierciedla zarówno niewielki udział dochodów gospodarstw domowych w PKB, jak i wysoką stopę oszczędności mieszkańców.

Chińskie czynniki oficjalne spodziewają się, że wyższe dochody gospodarstw domowych znacznie zwiększą wydatki konsumpcyjne. Następuje bowiem wzrost płac, wynikający zarówno ze zmian na rynku pracy, jak i z urbanizacji. Dzięki tej ostatniej dochodzi do przesuwania pracowników od mało dochodowych zajęć w rolnictwie do lepiej płatnych stanowisk w miastach.

Wydatki konsumpcyjne chińskich gospodarstw domowych może zwiększyć także – w dodatku szybciej i łatwiej – ograniczenie oszczędzanej części dochodu. Wysoka stopa oszczędności w tych gospodarstwach wynika bowiem z wielu czynników, do których należą m.in. ryzyko utraty pracy oraz brak wiarygodnego państwowego systemu emerytalnego.

Główny jednak powód tego, że Chińczycy tak dużo oszczędzają pomimo skromnych zarobków wynika stąd, iż muszą oni mieć środki na pokrycie wysokich kosztów opieki medycznej w przypadku, gdy ktoś z rodziny wymaga operacji czy innego leczenia szpitalnego. Ludzie oszczędzają tak dużo dlatego, że ubezpieczenie jest tak marne. Państwowe powszechne ubezpieczenie zdrowotne ma zakres wręcz elementarny, a prywatne nie jest szeroko dostępne. Gospodarstwa domowe gromadzą więc duże kwoty jako zabezpieczenie na wypadek, że kiedyś trzeba będzie zapłacić za pobyt w szpitalu.

Prywatne ubezpieczenia zdrowotne sprawiłyby, że te nadmierne oszczędności stałyby się niepotrzebne, ubezpieczyciele łączyliby bowiem stosunkowo niewielkie składki, płacone przez osoby prywatne – albo przez ich pracodawców – a następnie dokonywali wypłat na rzecz tych, którzy muszą uregulować duże rachunki za świadczenia medyczne.

Tak więc chiński rząd mógłby doprowadzić do znacznego obniżenia ogólnej stopy oszczędności gospodarstw domowych, gdyby zachęcił osoby prywatne czy pracodawców do kupowania polis zdrowotnych. Ludziom posiadającym takie ubezpieczenie będzie się lepiej powodzić: skoro nie będą im grozić wysokie rachunki za leczenie, będą w stanie więcej wydawać na inne formy konsumpcji.

Najbardziej bezpośredni sposób zachęcania do kupna ubezpieczenia zdrowotnego stanowiłoby wyłączenie udziału pracodawcy w takiej składce z dochodu do opodatkowania pracownika. W Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii okazało się to bardzo skutecznym bodźcem do wykupu prywatnych ubezpieczeń. Korzyści podatkowe można także rozszerzyć na indywidualny zakup ubezpieczenia zdrowotnego, dopuszczając odliczenie zapłaconych składek od dochodu do opodatkowania osoby fizycznej.

W Chinach stosuje się obecnie bodźce podatkowe, które mają zachęcić pracodawców do tworzenia programów emerytalnych. Niedawno rząd zmodyfikował prawo podatkowe, umożliwiając wyłączenie z dochodu do opodatkowania składek pracodawcy na pracownicze programy emerytalne oraz zwolnienie z opodatkowania gromadzonych w tych programach środków. Ten wsparty ulgami podatkowymi pracowniczy program oszczędzania na emeryturę stanowi dobry substytut powszechnego systemu zabezpieczenia społecznego. Wywołuje on jednak niepożądany efekt, bo prowadzi raczej do zwiększenia oszczędności gospodarstw domowych niż do wzrostu wydatków konsumpcyjnych.

Podobny przepis podatkowy wyłączający składkę pracodawcy na ubezpieczenie zdrowotne spowodowałby natomiast zmniejszenie oszczędności krajowych, gdyż skłaniałby pracowników, by dotychczasowe gromadzenie pieniędzy na leczenie zastępowali takim ubezpieczeniem.

Jeśli rząd Chin rzeczywiście zastosuje to podejście do pobudzenia zakupów polis ubezpieczeniowych, powinien zakres ich korzystnego traktowania podatkowego ograniczyć do kosztownych zabiegów medycznych, jak operacje chirurgiczne czy leczenie cukrzyków. Innymi słowy, przywileje podatkowe w odniesieniu do polis zdrowotnych powinny być ustawione dość wysoko. To przecież właśnie obawy o konieczność płacenia za kosztowne zabiegi medyczne skłaniają obecnie ludzi do gromadzenia znacznych zasobów pieniędzy. Skupienie korzyści podatkowych na ubezpieczeniach tych właśnie głównych ryzyk ograniczy niebezpieczeństwo rozrzutnego skrzywienia, czyli większych wydatków na drobniejsze zabiegi medyczne, które nie pobudzają oszczędności gospodarstw domowych i nie potrzebują ochrony ubezpieczeniowej.

Rozbudowa ubezpieczeń zdrowotnych w skali ogólnej prowadziłaby także do zwiększenia dostępności usług szpitalnych. Jeśli bowiem prywatni świadczeniodawcy zorientują się, że ubezpieczenie zwiększa popyt na takie usługi, to wejdą na rynek. A rząd Chin będzie w stanie zwiększyć zakres usług zdrowotnych nie płacąc za to, bo na pokrycie ich kosztów wystarczy ubezpieczenie zdrowotne konsumentów.

Krótko mówiąc, korzystne traktowanie podatkowe kupna ubezpieczeń kosztów najważniejszych zabiegów medycznych zmniejszyłoby krajową stopę oszczędności, zwiększyło wydatki konsumpcyjne, obniżyło zaniepokojenie opinii publicznej kosztami leczenie i doprowadziło do wzrostu ilość świadczonych usług medycznych. Im wcześniej władze to zrobią, tym szybciej spełni się Chińskie Marzenie.

Martin Feldstein, profesor ekonomii w Harvard University oraz emerytowany prezes Krajowego Biura Badań Ekonomicznych (National Bureau of Economic Research), w latach 1982-1984 przewodniczył Zespołowi Doradców Ekonomicznych prezydenta Ronalda Reagana.

© Project Syndicate, 2014

www.project-syndicate.org

 


Tagi


  • Tomasz Urbaś pisze:

    Zadziwiający artykuł. Trafny wniosek, że dzięki nieistnieniu systemu przymusowych ubezpieczeń Chińczycy dużo oszczędzają (pisałem o tym w „Polsce bez ZUS”. A jednoczesnie brak najmniejszej wzmianki, że dzięki dużym oszczędnościom Chiny sa rekordzistami w zakresie inwestycji, tworzenia nowych miejsc pracy i wzrostu gospodarczego.

  • Wiesław Pilch pisze:

    Ten człowiek myśli o Chinach w amerykańskich kategoriach. To tak jakbym ja radził wróżce jak ma wróżyć. Ten tekst jest typowym produktem faceta który nie rozumie najprostrzych chinskich potrzeb. I chce je zaspokajać w amerykański sposób. Strach się bać. Ja w swoim Chińskim Kanale Informacyjnym na You Tube (wpisz: Wiesław Pilch) staram się wytłumaczyć co się w Chinach dzieje i dlaczego. No ale ja na całe szczęście nie skończyłem Harvardu i jestem uczniem największego polskiego sinologa prof. Gawlikowskiego.

  • Adam Izydorczyk pisze:

    Pisałem kiedyś o tym na stronach Centrum studiów Polska Azja
    Nie jest prawdą, że w Chinach nie ma przymusu ubezpieczeń społecznych. To jest ta prosta wersja przedstawiana w POLSZY

  • Edek pisze:

    Autor proponuje Chinom system amerykański! System dzięki któremu Amerykanie płacą najdrożej za opiekę medyczną i mają system dający niskie poczucie pewności (większości) obywatelom! System który obecnie próbują zreformować bo „nie przystoi” nowoczesnemu państwu dobrobytu!
    Również „czysty” system emerytalny oparty na składce kapitałowej nie sprawdził się dotychczas de facto nigdzie! To co Autor proponuje można było proponować 30 lat temu a nie dzisiaj! Skorzystanie z rad Autora to rozwiązania na dziś z ogromnymi problemami w przyszłości!

  • Adam Izydorczyk pisze:

    Jeszcze raz bo widzę, że brutalnie ktoś potraktował mój wcześniejszy post.
    Przyszłość systemu emerytalnego oraz problemy demograficzne Państwa Środka , centrum studiów Polska Azja.
    @edek
    A co powiesz na temat MPF w HK ? Kapitałowy i stabilny.
    Fundusze, które są przymuszane do skupu obligacji skarbu państwa są ułomną formą systemu kapitałowego – jak to mówią :” diabeł tkwi w szczegółach” z drugiej strony klient w Polsce wybierał tylko fundusz w HK ma również możliwość portfolio. Kolejna sprawa zasięg funduszu czy ma tylko swoje podwórko lub możliwość inwestycji po za granicami swojego kraju. Blisko 15 zmiennych, które można odnaleźć w raportach dotyczących systemu kapitałowego.
    @Panie Pilch, a Pan rozumie indywidualne subiektywne decyzje każdego obywatela ? To jest Pan pierwszy na tym świecie !!!

Dodaj komentarz


9 × trzy =

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane