Najtrudniejsze reformy dopiero przed Grecją

30.06.2016
Po brytyjskim referendum Grecję może czekać przykre przebudzenie. Choć dostanie kolejną transzę pomocy w wysokości 7,5 mld euro, instytucje kredytujące straciły już cierpliwość i będą wywierać presję na grecki rząd, by nie tylko przyjął reformy, ale także je wdrożył.

Premier Aleksis Tsipras (CC BY 4.0 kremlin.ru)


Europejski Mechanizm Stabilności (ESM), międzynarodowy fundusz pomocowy zapewniający wsparcie krajom strefy euro, zatwierdził 17 czerwca wypłatę dla Grecji w wysokości 7,5 mld euro. To pierwsza część drugiej transzy finansowania w ramach trzeciego programu dostosowania gospodarczego. Wypłata była zapchajdziurą, na którą się zdecydowano, aby przed referendum w Wielkiej Brytanii w sprawie Brexitu uśmierzyć obawy przed kolejnym kryzysem finansowym w Grecji. W lipcu musi ona bowiem przekazać wielkie sumy z tytułu spłaty zadłużenia.

Wypłata drugiej części tej samej transzy (w wysokości 2,8 mld euro) oraz zakończenie pierwszej oceny (do czego – wbrew temu, co mówi się w Grecji – jeszcze daleko) zależą od przyjęcia w nadchodzących miesiącach reform budzących ostre spory. Ośrodek Economist Intelligence Unit przewiduje, że w drugiej połowie tego roku trudności polityczne greckiego rządu znacznie się spotęgują.

W najlepszym wypadku pierwsza ocena realizacji trzeciego programu dostosowania gospodarczego zostanie sfinalizowana pod koniec września, po zatwierdzeniu przez grecki parlament części najbardziej spornych reform z tych, o legislację których poproszono Grecję. Jeśli tak się stanie, ukończenie pierwszej oceny nastąpi dopiero rok po pierwotnie zakładanym terminie przewidzianym na październik 2015 roku. Możliwe, że stanie się to jeszcze później, jeśli rząd będzie zwlekał z przyjęciem reform albo w ogóle ich nie zatwierdzi.

Reformy a program Syrizy

Reformy rynku pracy, w tym zmiany ustawy regulującej zwolnienia grupowe, mają być przyjęte do września. Wywołają one najostrzejsze spory, gdyż w kwestii praw pracowniczych kłócą się z niektórymi punktami programu największego partnera w rządzie koalicyjnym – lewicowego Zjednoczonego Frontu Społecznego Syriza. Oczekuje się do tego od rządu, że zaostrzy ustawy o akcjach protestacyjnych, co utrudni związkom zawodowym organizowanie strajków.

Kolejną bardzo trudną kwestią dla Syrizy jest prywatyzacja. Wielu najważniejszych członków tej partii opowiada się przeciw sprzedaży państwowych aktywów. Oczekuje się tymczasem, że rząd ratyfikuje sprzedaż opuszczonego ateńskiego lotniska Hellenikon, zawrze z niemieckim operatorem Fraport porozumienie licencyjne w sprawie użytkowania 14 portów lotniczych i zarządzania nimi oraz rozpocznie procedurę przetargową w celu sprzedaży co najmniej 20-procentowego udziału w spółce ADMIE będącej niezależnym operatorem przesyłu energii elektrycznej. Parlament ma ponadto zatwierdzić nominacje osób do rady nadzorczej nowego funduszu prywatyzacyjnego, w której dwóch członków mają mianować wierzyciele Grecji. To nie do przyjęcia dla Niezależnych Greków (AE), ultranarodowościowego partnera koalicyjnego Syrizy. Partia ta mianowanie obcokrajowców do tej rady nadzorczej uważa za pogwałcenie niezależności państwowej.

Kolejną sprawą jest konieczność mianowania do końca czerwca 2016 roku specjalnie przeszkolonych sędziów, którzy będą orzekać w postępowaniach upadłościowych. Ma to zmniejszyć liczbę spraw czekających na wejście na wokandę. To trudne zadanie, bo w Grecji brakuje sędziów o takich kompetencjach.

Grecki rząd ma także dokonać „operacjonalizacji” zawodu syndyka masy upadłościowej, m.in. wprowadzając egzaminy upoważniające do pracy w tej profesji. Podobne próby podejmowano już w 2013 roku, kiedy próbowano uwolnić zawód rzeczoznawcy majątkowego. Nadal jednak nie wprowadzono egzaminów decydujących o możliwości wykonywania tego zawodu.

Grecja ma ponadto zwiększyć autonomię i efektywność niezależnych agencji, bo w ostatnich latach kolejne rządy podążały w przeciwnym kierunku, osłabiając niezależność agencji rzekomo autonomicznych. Nowe przepisy z pewnością odnoszą się do Agencji Przychodów Budżetowych, ale nie wiadomo, czy dotyczą także innych agencji, na przykład Niezależnej Agencji ds. Energii, agencji zajmującej się regulacjami mediów, centrum zapobiegania i kontroli chorób oraz Greckiego Funduszu Stabilności Finansowej (HFSF).

W sumie zagraniczni wierzyciele domagają się od greckiego rządu podjęcia działań w sprawie 56 problemów. Do końca trzeciego kwartału mają zostać wprowadzone przepisy rozwiązujące 40 z tych spraw. Dopiero wtedy będzie można zamknąć pierwszą ocenę realizacji programu dostosowania gospodarczego. Jest bardzo możliwe, że grecki rząd będzie zwlekał, otrzymawszy pierwszą część transzy i mając dość pieniędzy, aby spłacić zobowiązania, które musi niedługo uregulować.

Ostra pobudka?

Po brytyjskim referendum grecki rząd może czekać przykre przebudzenie. Wydaje się, że nastawienie instytucji kredytujących Grecję się zmieniło i będą wywierać mocniejszą presję. Będą domagać się nie tylko tego, by grecki rząd przyjął reformy legislacyjne, ale także by zostały one wdrożone. Istnieje ryzyko, że jeżeli władze nie przeprowadzą żądanych reform, ponownie się pogorszą stosunki między Grecją a jej wierzycielami.

Premier Aleksis Tsipras może znaleźć się w trudnej sytuacji, bo koalicja wprawdzie nadal ma większość parlamentarną (zapewniają ją trzy głosy), ale wielu parlamentarzystom z Syrizy nie podobają się reformy. Restrukturyzacja zadłużenia, którą premier obiecał w zamian za przyjęcie reform programu ratunkowego, nie wchodzi w grę do zakończenia programu, czyli do 2018 roku. Jednocześnie główna partia opozycyjna – Nowa Demokracji (ND), którą kieruje nowy przywódca Kyriakos Mitsotakis – systematycznie wygrywa w sondażach.

Ośrodek Economist Intelligence Unit zakłada wzrost PKB Grecji w drugiej połowie roku, gdy zacznie się właściwy sezon turystyczny i poprawi sytuacja gospodarcza po tąpnięciu z powodu wprowadzonych rok temu kontroli kapitału i skurczeniu się gospodarki w pierwszej połowie roku. EIU przewiduje, że w całym 2016 roku realny PKB zmaleje o 0,6 proc. Rząd będzie próbował unikać spornych kwestii, ale i tak czekają go kłopoty. Już zapowiadane są strajki pracowników portowych, transportowców i prawników. W greckiej polityce zacznie się robić gorąco, jeżeli od września wierzyciele tego kraju będą wywierać mocniejsze naciski. Trzeba więc liczyć się z obniżeniem prognoz tempa wzrostu PKB.

© [2016] The Economist Intelligence Unit Limited.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Artykuł opublikowany na licencji, tłumaczenie NBP. Oryginał w j. angielskim znajduje się w bazie www.viewswire.com


Tagi


Dodaj komentarz


+ 9 = siedemnaście

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane