Kto nie ryzykuje ten zarabia więcej

11.06.2016
Dobrzy biznesmeni nie lubią ryzyka, robią wszystko, by je ograniczyć i dlatego odnoszą sukcesy – pisze Adam Grant w ostatnio wydanej w USA książce „Originals: How Non-Conformists Move The World”.


Inspiracją do napisania książki (jej polski tytuł to „Oryginalni: Jak nonkonformiści zmieniają świat”) była niewykorzystana okazja inwestycyjna uniwersyteckiego wykładowcy. W 2009 r. do Adama Granta podszedł jeden z jego studentów i zaproponował mu, by zainwestował w firmę którą właśnie tworzył wraz z trzema kolegami. Pomysł polegał na sprzedaży okularów korekcyjnych przez internet.

Na pierwszy rzut oka pomysł był genialny. Studenci chcieli sprzedawać okulary, za które ludzie u optyka płacili 500 dol. za 95 dol. przez internet (i jeszcze przekazywać za kolejną parę za darmo dla potrzebującej osoby z kraju rozwijającego się). Zauważyli, że okulary były absurdalnie drogie w stosunku do kosztów ich produkcji. Wynikało to z tego, że 80 proc. światowego rynku opanował włoski gigant Luxottica (należą do niego m.in. takie marki okularów jak Ray-Ban, Chanel, Prada, Pearle Vison, Lens-Crafter), co pozwalało firmie swobodnie dyktować ceny dwudziestokrotnie przekraczające koszt produkcji.

Problem polegał jednak na tym, że nikt wcześniej nie próbował sprzedawać okularów przez internet. Grantowi trudno był sobie wyobrazić, by wystarczająco dużo osób było w stanie zmienić swoje przyzwyczajenia (czyli przestać kupować okulary u optyka), by biznes miał szanse na sukces. Dodatkowo, gdyby chcieli te przyzwyczajenia zmienić musieliby włożyć w to mnóstwo wysiłku. Tymczasem wszyscy czterej założyciele firmy ciągle chodzili na studia.

Grant powiedział studentowi, że jeżeli on i jego koledzy faktycznie wierzą w swój pomysł powinni natychmiast rzucić naukę i poświęcić każdą chwilę projektowi. Ten oświadczył: „Nie jesteśmy pewni, czy to jest dobry pomysł, nie mamy pojęcia czy się przyjmie i chcemy się zabezpieczyć na wypadek, gdyby nam się nie udało”.

Neil Blumenthal, podobnie jak jego koledzy, studiował i miał praktyki w firmach. Gdyby ich pomysł nie wypalił, to mogliby wrócić do tradycyjnej ścieżki kariery i pracy u kogoś. Co więcej, dwóch z udziałowców już załatwiło sobie pracę po zakończeniu studiów. Ta ostatnia informacja ostatecznie przekonała Granta, że nie należy inwestować w projekt, do którego sami jego twórcy nie mają zaufania. I to był błąd.

W lutym 2010 r. studenci Granta wystartowali ze stroną internetową firmy Warby Parker. Spodziewali się, że na początku będą sprzedawać jedną, dwie pary okularów dziennie. Tymczasem kiedy magazyn „GQ” nazywał ich „Netfilixem okularów” w ciągu niecałego miesiąca wykonali plan sprzedaży na rok. Chętnych było tylu, że 20 tys. potencjalnych klientów musiało zapisać się na listę oczekujących.

W 2015 r. renomowany magazyn „Fast Company” umieścił ich na pierwszym miejscu najbardziej innowacyjnych firm świata. Trzej poprzedni zwycięzcy to Google, Nike i Apple, renomowane giganty zatrudniające ponad 50 tys. pracowników. Warby Parker dopiero co powstał i miał zaledwie 500 ludzi. W ciągu pięciu lat udało im się zbudować firmę o przychodach 100 mln dol. rocznie wycenianą na 1 mld dol.

Patrząc jak dobrze poradzili sobie jego studenci Grant doszedł do wniosku, że musi zrozumieć gdzie popełnił błąd analizując ich propozycję i dlaczego nie dostrzegł potencjału ich projektu. Owocem tej analizy jest książka „Originals”. Jej najbardziej interesującą częścią jest rozprawienie się przez Granta z mitem, że odnoszący sukcesy przedsiębiorcy lubią ryzyko bardziej, niż przeciętni ludzie. Otóż jest coraz więcej dowodów na to, że jest dokładnie odwrotnie: dobrzy biznesmeni nie lubią ryzyka, robią wszystko, by je ograniczyć i dlatego odnoszą sukcesy.

Grant powołuje się m.in. na badanie przeprowadzone na reprezentatywnej grupie ponad ośmiuset Amerykanów, wśród których byli zarówno przedsiębiorcy, jak i zatrudnieni na etacie. Wszystkich zapytano, które z następujących biznesów chcieliby założyć:

1) taki, w którym mogliby zarobić 5 mln dol. z 20 proc. szansą na sukces

2) taki, w którym mogliby zarobić 2 mln dol. z 50 proc. prawdopodobieństwem sukcesu

3) taki, w którym mogliby zarobić 1,25 mln dol. z 80 proc. szansą wygranej.

Przedsiębiorcy zdecydowanie częściej, niż pracujący na etacie wybierali opcję trzecią, czyli najmniejszy zysk, ale z najwyższą szansą na sukces. Autorzy analizy konkludowali: ”Przedsiębiorcy mają zdecydowanie większą awersję do ryzyka niż średnia w społeczeństwie”.

Inne badania to potwierdzają. Odnoszący sukcesy przedsiębiorcy jako nastolatkowie częściej niż reszta sprzeciwiali się rodzicom, chodzili na wagary, pili alkohol i palili marihuanę. Ale nie było wśród nich więcej jeżdżących autem po alkoholu czy dopuszczających się kradzieży. Tak więc łamali obowiązujące zasady, ale tylko te które niosły ze sobą stosunkowo niskie ryzyko. Autor konkluduje, że odnoszący sukcesy biznesmeni to nie ci którzy „skaczą w przepaść nie patrząc co jest w dole”, ale ci którzy ostrożnie podchodzą do krawędzi i patrzą jaka jest odległość do ziemi, następnie trzy razy sprawdzają spadochron a na dole mają jeszcze siatkę zabezpieczającą.

Bliższe przyjrzenie się biografiom sławnych biznesmenów potwierdza tę tezę. Pierre Omidyar, na przykład, stworzył i prowadził portal aukcyjny eBay przez dziewięć miesięcy pracując jednocześnie na etacie jako programista. Pracę na etacie rzucił dopiero wtedy gdy portal zaczął przynosić mu większe dochody niż etat. Henry Ford zaczął budować firmę jednocześnie pracując jako główny inżynier u Thomasa Edisona. Nawet Bill Gates czekał przez rok po sprzedaży pierwszego programu zanim rzucił studia, a nawet wówczas złożył wniosek o urlop dziekański, by mieć możliwość powrotu na uniwersytet, gdyby coś poszło nie tak.

Warto znać analizy Adama Granta, bo to jeden z najciekawszych współczesnych naukowców. Jest najlepiej ocenianym przez studentów profesorem na Wharton School of the University of Pennsylvania. Jego teorie wpływają na sposób zarządzania największymi amerykańskimi korporacjami.

Z „Orginals” można się dowiedzieć dlaczego użytkownicy przeglądarek „Chrome” i „Firefox” są przeciętnie lepszymi pracownikowi, niż ci którzy korzystają z Internet Explorera i że wytykanie wad własnej firmy może być dobrym sposobem na zachęcenie inwestorów do włożenia w nią pieniędzy.

Wstęp do książki napisała Sheryl Sandberg z Facebooka (która zresztą zatrudnia Granta jako konsultanta w swojej firmie) a na okładce poleca ją sam Malcolm Gladwell, pisarz bestsellerowych książek popularnonaukowych.

Książka Granta nie jest pozycją wybitną, ale to bardzo solidna propozycja. Ma wiele mało interesujących fragmentów, jak chociażby analiza klęski biznesowej Segwaya, który to przypadek jest powszechnie znany, ale te ciekawsze części rekompensują mniej ciekawe z nawiązką.


Tagi


  • WAM pisze:

    Ciekawe, ze w podanym przykladze z ankiety WARTOSC OCZEKIWANA zarobionych pieniedzy to 1 mln USD. Ale to tylko czesc rownania. Zakladajac, ze wysilek na uruchomienie biznesu jest jednakowy (czyli na przyklad inwestycja kapitalowa i koszt pracy), powiedzmy, 1 mln w kazdym przypadku (w przypadku sukcesu bedziemy po stronie dodatniej), to WARTOSC OCZEKIWANA strat wynosi odpowiednio 0.8mln, 0.5mln i 0.2mln. Sumujac te wartosci oczekiwane (zarobek i straty) otrzymamy odpowiednio: 0.2mln, 0.5mln i 0.8mln. Czyli ostatni wybor (1.25mln/80%)
    Rozsadni ludzie, w szczegolnosci aktywni przedsiebiorcy, rozwazaja koszty i przychody, nieco mniej rozsadni widza tylko przychody (co umozliwia zarabianie na piramidach finansowych czy OFE).

    Odpowiadajac na pytania ankiety przedsiebiorcy i ci rozsadniejsi pracownicy zauwazyli te sama wartosc oczekiwana wygranej, i zapewne podswiadomie dolozyli koszty – bo nie ma ” free lunch” w zyciu.

  • [ja!] pisze:

    „Patrząc jak dobrze poradzili sobie jego studenci Grant doszedł do wniosku, że musi zrozumieć gdzie popełnił błąd analizując ich propozycję i dlaczego nie dostrzegł potencjału ich projektu”
    ———————————————————————————————————————————————
    A my — kolejny już raz — możemy czytać takie książki, jak zupełnie nieprzystające do naszej rzeczywistości baśnie 1001 nocy. Rozmiar potencjału pomysłu tkwi właśnie w skali przełamywania (ale tylko trafnego!) dotychczasowych stereotypów (nb. rzecz systemowo obca „innowacyjnym urzędnikom” radośnie za miliardy od podatników produkujących „innowacyjną gospodarkę” ze stronami WWW z horoskopami dla psów, bądź to samochodziki elektryczne — co z kolei jest naszym największym problemem, gdyż mająca za sobą legislacyjną przewagę i siłę państwa konkurencja urzędników — podatkami, regulacjami, niestabilnością otoczenia i niszczeniem zysku skutecznie zabija zdolność do naturalnej innowacyjności w gospodarce).

  • WAM pisze:

    Oczywiscie, tytul artykulu jest mylacy. Nie ma dzialalnosci/aktywnosci nie obarczonej ryzykiem.———
    Natomiast nasuwajacy sie wniosek z przedstawionej nam tresc jest taki, ze znaczna wiekszosc skutecznych przedsiebiorcow to ludzie patrzacy realistycznie, widzacy sprawy w szerszym kontekscie, dostrzegajacy szanse i ryzyka, i umiejacy ocenic rysyko – czyli ludzie rozsadni i kalkulujacy (niekoniecznie idealy czy wzorce moralne). Czego niestety nie mozna powiedziec o wiekszosci pracownikow (przynajmniej na podstawie badan amerykanskich) – ktorzy wydaja sie dostrzegac tylko potencjalne profity, bez stowarzyszonych kosztow —— (napije sie, i pojade samochodem – dwie przyjemnosci za jednym razem, ulokuje 100 tys w Amber Gold i zarobie 15%+, urosnie mi konto emerytalne w OFE i bede lezal pod palmami niezaleznie od wszelkich mozliwych zdarzen w swiecie, ktore beda mialy miejsce w ciagu najblizszysch 20 lat).

  • WAM pisze:

    Wydaje sie, ze ksiazka jest o czyms innym, o kreatywnosci i oryginalnosci.
    Pewnie najlepiej odwiedzic:
    https://www.amazon.com/Originals-How-Non-Conformists-Move-World/dp/0525429565?ie=UTF8&*Version*=1&*entries*=0
    —– i kliknac w „see all editorial reviews”. Mozna tam znalezc i czesc tej recenzji.

  • Tezcatlipoca2016 pisze:

    ”Przedsiębiorcy mają zdecydowanie większą awersję do ryzyka niż średnia w społeczeństwie” – bo i tak, niezależnie od swej woli, mają tego ryzyka dużo w swojej działalności i muszą sobie z nim radzić, podczas gdy pracownicy tego ryzyka mają mało, więc lekceważą ewentualne negatywne skutki materializacji ryzyka.

Dodaj komentarz


osiem + = 14

Popularne artykuły

Related Posts


Artykuły powiązane